ZŁO / dramat duńsko-szwedzki/
reżyseria Mikael Håfström scenariusz Mikael Håfström , Hans Gunnarsson ,zdjęcia Peter Mokrosinski muzyka Francis Shaw
Bohaterem rozgrywającego się w latach 50. ubiegłego wieku obrazu jest szesnastoletni Eryk, który bity w domu przez sadystycznego ojczyma wyładowuje swoją złość w szkolnych i niezwykle brutalnych bójkach z rówieśnikami. Kiedy zostaje relegowany z kolejnej szkoły matka zapisuje go do elitarnej akademii Stjärnsberg. Jednak również i tam rzeczywistość daleka jest od ideału. W uczelni, gdzie profesorowie wierzą w 'koleżeńskie wychowanie', młodsi uczniowie są bezlitośnie dręczeni przez starszych kolegów. Ofiarą prześladowań pada również Eryk, który nie chce podporządkować się obowiązującym w szkole regułom...
"Zło" to jeden z tych filmów, którego nikogo nie pozostawią obojętnym. Inspirowana autentycznymi wydarzeniami (scenariusz powstał na podstawie autobiograficznej książki Jana Guillou), nie pozbawiona gorzkiego humoru opowieść o perypetiach Eryka nasuwa skojarzenia z takimi filmami, jak "Stowarzyszenie umarłych poetów", "Buntownik z wyboru", czy wreszcie "Niepokoje wychowanka Torlessa" Volkera Schlondorffa.
Rozgrywające się w szkolnych realiach "Zło" pokazuje, jak drobne z pozoru wydarzenia powodują nakręcanie się prowadzącej do tragedii spirali nienawiści, której nawet nie próbują zapobiec obserwujący to wszystko z boku nauczyciele.
Należy podziwiać Mikaela Hafstroma za umiejętne opowiedzenie całej historii, której oglądanie ze względu na kilka naturalistycznych scen nie zawsze jest przyjemne, ale z całą pewnością fascynujące. Od początku wiemy, że dojdzie w końcu do konfrontacji Eryka z prześladowcami. Jednak zanim to nastąpi obserwujemy jak w głównym bohaterze powoli, ale nieubłaganie narasta złość i wściekłość. Eryk jest przekonanym, że byłby w stanie bardzo szybko rozprawić się ze swoimi przeciwnikami, jednak to oznaczałoby wyrzucenie ze szkoły. Tego z kolei nie zniosłaby jego matka. Bohater ze wszystkich siła stara się więc zapanować nad swoim wybuchowym temperamentem.
W postać Eryka wcielił się Andreas Wilson debiutujący tą kreacją na dużym ekranie. Młody, liczący w chwili realizacji zdjęć zaledwie 22 lata aktor, doskonale wywiązał się z tej trudnej roli. Stworzył wiarygodną, prawdziwą kreację, która przyniosła mu uznanie zarówno widzów, jak i krytyków.
Przez ostatnie lata filmy pochodzące z krajów skandynawskich zaskakiwały nas nową formą oraz sposobem realizacji. Tacy twórcy jak Lars von Trier i Thomas Vinterberg spopularyzowali na świecie manifest Dogme zachęcając innych filmowców do poszukiwania nowych tematów i środków przekazu. "Zło" formalnie jest filmem bardzo tradycyjnym zrealizowanym bez żadnych udziwnień. Większość obrazu opiera się na aktorach, od których nie odwracają naszej uwagi efekty specjalne, szybki montaż, czy eksperymenty z kamerą.
Dominik Kubacki/Filmweb/
PERSEPOLIS / animacja,dramat/
reżyseria Vincent Paronnaud , Marjane Satrapi scenariusz Vincent Paronnaud , Marjane Satrapi muzyka Olivier Bernet
W czasach gdy filmy animowane kojarzą się wyłącznie z infantylnymi produkcjami dla najmłodszych czy "shrekopodpobnymi" tworami wabiącymi nas lekko już zetlałym urokiem parodii znanych filmów, tym bardziej urzeka francuskie "Persepolis". Rysunkowa, niezwykle prawdziwa opowieść o dojrzewaniu w cieniu religijnego fanatyzmu. Brzmi strasznie poważnie, ale w opowieści Marjane Satrapi nie ma jednak złości czy patosu. Jest melancholia, nostalgia, spora dawka poczucia humoru i zbawczego dystansu. I co najważniejsze, "Persepolis" to pozycja nie tylko dla koneserów, choć pozornie może na to wyglądać.
Czarno-biała, dwuwymiarowa animacja, opowieść o dorastaniu w Iranie okresu rewolucji islamskiej. Dziewięcioletnia Marjane dorasta w domu lewicujących intelektualistów, czyta komiksy o materializmie dialektycznym i marzy o zostaniu prorokinią. Nadchodzi jednak rok 1979 i władze przejmuje islamski reżim. Świat, jaki znała Marjane, odchodzi do przeszłości, ale przecież wciąż jest dzieckiem – żadna polityczna zmiana nie jest w stanie ograniczyć intensywności tego okresu. Choć na rzeczywistości zaciska się pierścień fundamentalizmu i idąca za nim uniformizacja, dziewczyna odkrywa swój własny zakazany świat, tworzony przez zachodnią muzykę, popkulturowe gadżety – emblematy wolnego świata. Po wybuchy wojny irańsko - irackiej Marjane zostaje wysłana do Europy, gdzie wreszcie będzie miała to, za czym tęskniła, na wyciągnięcie ręki. Czy jednak na pewno?
Historia nadaje się na tradycyjny dramat. Wydaje się, że opowieść rysunkowa, do tego tak estetycznie "oszczędna", nie jest w stanie jej unieść. Satrapi ekranizuje tu własny komiks opowiadający o jej własnym dzieciństwie. I właśnie forma ruchomych obrazków pozawala uzyskać ton osobistej, kameralnej opowieści. Być jednocześnie opowieścią o epoce i ponadczasowej przygodzie dzieciństwa. Czarno-biały film, rysowany lekko schematyczną kreską, ma w sobie niesamowitą energię. Zachowując pewną umowność potrafi dotknąć czegoś istotnego, nie popaść w niepotrzebny patos czy tanią ckliwość. To duża zasługa głównej bohaterki – szalonej, zbuntowanej i niepokornej obywatelki świata, a jednocześnie świadomej własnych korzeni i kulturowej przynależności.
Jarosław Leszcz/Filmweb/


















































